Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Pokroił swoją ofiarę i chciał zjeść jej serce. Stanął przed sądem ZDJĘCIA Z PROCESU

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Proces sprawcy pamiętnej masakry w noc sylwestrową w kamienicy przy ul. Wojska Polskiego w Łodzi zaczął się w poniedziałek 11 grudnia.
Proces sprawcy pamiętnej masakry w noc sylwestrową w kamienicy przy ul. Wojska Polskiego w Łodzi zaczął się w poniedziałek 11 grudnia. Grzegorz Gałasiński
W poniedziałek, 11 grudnia, w Sądzie Okręgowym w Łodzi rozpoczął się proces 29-letniego Bartosza K., oskarżonego o makabryczną zbrodnię. Osoby wrażliwe, lepiej niech tego nie czytają.

29-letni łodzianin Bartosz K. jest wychowankiem domu dziecka. Po raz pierwszy do więzienia trafił za włamanie oraz pobicie kontrolera biletów MPK. Pracował w myjniach samochodowej i tramwajowej. Po zbrodni, za którą teraz odpowiada przed łódzkim sądem, został osadzony w Zakładzie Karnym w Piotrkowie Trybunalskim, gdzie – jako szczególnie groźny przestępca - chodzi w czerwonym uniformie.

Według prokuratury, w noc sylwestrową 1 stycznia 2023 r. w kamienicy przy ul. Wojska Polskiego w Łodzi zabił nożem 50-letniego Andrzeja P., który go przygarnął jako bezdomnego. Jak podkreśliła prokurator Ewa Popińska, odczytując akt oskarżenia, była to zbrodnia ze szczególnym okrucieństwem. Bartosz K. zadał pokrzywdzonemu prawie 40 ciosów nożem - w brzuch, szyję, twarz, brzuch i klatkę piersiową. Potem znieważył zwłoki – wyrwał fragment jelita i wyrzucił do studzienki kanalizacyjnej.

Zbrodnia była tak okrutna, że broniący oskarżonego z urzędu adwokat Jarosław Masłowski chciał utajnić proces, ale sąd się na to nie zgodził. Bartosz K. przyznał się do winy i odmówił składania zeznań. Dlatego sędzia Adam Karowicz odczytał wyjaśniania 29-latka, które złożył podczas śledztwa. Opisał w nich, co uczynił człowiekowi, który go przygarnął pod swój dach.

Pan Andrzej siedział spokojnie na łóżku i pił piwo. Nie wiem, co we mnie wstąpiło, ale nagle go zaatakowałem. Wtedy zwrócił się do mnie: „Bartek, co robisz, zostaw mnie” – oznajmił w śledztwie oskarżony.

Potem była rzeź. 29-letni sadysta wbił swojej ofierze nóż w brzuch i zaczął ciąć, uderzył nożem w gardło i znów ciął. Na tym nie poprzestał. Butelką po szampanie zaczął bić 50-latka po głowie. Uderzał z taką siłą, że złamał nóż i potłukł butelkę. Potem skakał kolanami po Andrzeju P. i wlewał mu wosk do gardła.

Postanowił wyciąć swojej ofierze serce z wątrobą, usmażyć i zjeść. Zszokowanym prokuratorom tłumaczył, że... jeszcze nigdy nie jadł ludzkiego mięsa. Do kanibalizmu jednak nie doszło. 29-letni Bartosz K. oblał ciało swojej ofiary denaturatem, podpalił i uciekł. Wkrótce zatrzymała go łódzka policja.

Grozi mu dożywocie.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Dziennik Zachodni / Wybory Losowanie kandydatów

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Pokroił swoją ofiarę i chciał zjeść jej serce. Stanął przed sądem ZDJĘCIA Z PROCESU - Łódź Nasze Miasto

Wróć na tuszyn.naszemiasto.pl Nasze Miasto